Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

February 15 2018

hey-jude
Jesteś dziełem sztuki i nikt nie ma prawa odbierać ci tej wartości. Jesteś odciskiem indywidualności tworzącym świat różnorodnym. Jesteś prototypem, pięknym egzemplarzem o unikalnych detalach nie do podrobienia.
— "Porypana panna"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viahavingdreams havingdreams
hey-jude
Przy prawdziwym mężczyźnie kobieta może czuć się bezbronna i będzie to traktowane jak przejaw zaufania, a nie przejaw naiwności.
— Aleksandra Steć
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viahavingdreams havingdreams
hey-jude
hey-jude
4084 7c1f 500
Reposted fromheavencanwait heavencanwait viapoppyseed poppyseed
hey-jude
Ile nieszczęść dzieje się dlatego, że nie potrafimy czegoś wyrazić słowami, prawda(...)?
— Leopold Tyrmand – Zły
Reposted fromintotheblack intotheblack viapoppyseed poppyseed
hey-jude
2263 d92a 500
Reposted fromflesz flesz viapoppyseed poppyseed

February 12 2018

hey-jude
6918 f131 500
Reposted fromIzzy721 Izzy721 viasmutnazupa smutnazupa

February 04 2018

hey-jude

„Niosła obrzydliwe, niepokojąco żółte kwiaty. Diabli wiedzą, jak się te kwiaty nazywają, ale są to pierwsze kwiaty, jakie się wiosną pokazują w Moskwie. Te kwiaty rysowały się bardzo wyraziście na tle jej czarnego płaszcza. Niosła żółte kwiaty! To niedobry kolor! Skręciła z Twerskiej w zaułek i wtedy się obejrzała. No, Twerską chyba pan zna? Szły Twerską tysiące ludzi, ale zaręczam panu, że ona zobaczyła tylko mnie jednego i popatrzyła na mnie nie to, żeby z lękiem, ale jakoś tak boleśnie. Wstrząsnęła mną nie tyle jej uroda, ile niezwykła, niesłychana samotność malująca się w tych oczach. Posłuszny owemu żółtemu znakowi losu ja również skręciłem w zaułek i ruszyłem jej śladem. Szliśmy bez słowa tym smutnym, krzywym zaułkiem, ja po jednej jego stronie, ona po drugiej. I proszę sobie wyobrazić, że prócz nas nie było w zaułku żywej duszy. Męczyłem się, ponieważ wydało mi się, że muszę z nią pomówić, i bałem się, że nie powiem ani słowa, a ona tymczasem odejdzie i nigdy już jej więcej nie zobaczę. I proszę sobie wyobrazić, że to właśnie ona, odezwała się nieoczekiwanie:

– Podobają się panu moje kwiaty?

Dokładnie pamiętam dźwięk jej głosu, taki dosyć niski, ale załamujący się niekiedy, i chociaż to głupie, wydało mi się, że żółte, brudne mury uliczki powtarzają echem jej słowa. Spiesznie przeszedłem na tę stronę, po której szła ona, podszedłem do niej i odpowiedziałem:

– Nie.

Popatrzyła na mnie zdziwiona, a ja nagle i najzupełniej nieoczekiwanie zrozumiałem, że przez całe życie kochałem tę właśnie kobietę!

[...]

– Tak, popatrzyła na mnie zdziwiona, a potem zapytała:

– Czy pan w ogóle nie lubi kwiatów?

Wydało mi się, że w jej głosie była jakaś wrogość. Szedłem obok niej, starałem się iść w nogę i, ku memu zdziwieniu, zgoła nie czułem zmieszania.

– Lubię kwiaty, ale nie takie – powiedziałem.

– A jakie?

– Lubię róże.

Natychmiast pożałowałem swoich słów, bo ona uśmiechnęła się przepraszająco i cisnęła swoje kwiaty do rynsztoka. Zmieszałem się nieco, ale jednak je podniosłem i podałem jej, ale ona z uśmiechem odsunęła kwiaty, więc musiałem nieść je sam.

Szliśmy tak w milczeniu przez czas pewien, dopóki nie wzięła kwiatów z moich rąk i nie rzuciła ich na jezdnię. Potem wsunęła w moją dłoń swoją dłoń w czarnej rękawiczce z szerokim mankietem i poszliśmy dalej razem.

[...]

– Niech pan mówi dalej – powiedział Iwan – i proszę, niech pan nie pomija żadnych szczegółów!

– Dalej? – zapytał gość. – No cóż, tego, co było potem, mógłby się pan sam domyślić. – Prawym rękawem wytarł nagle nieoczekiwaną łzę i mówił dalej: – Miłość napadła na nas tak, jak napada w zaułku wyrastający spod ziemi morderca, i poraziła nas oboje od razu. Tak właśnie razi grom albo nóż bandyty! Ona zresztą utrzymywała później, że to nie było tak, że musieliśmy się kochać już od dawna, jeszcze się nie znając i zanim się jeszcze spotkaliśmy, i że ona żyła z innym mężczyzną... a ja, tam, wtedy... z tą, no, jakże jej...

– Z kim? – zapytał Bezdomny.

– Z tą, no... z tą, no... – odparł gość i pstryknął palcami.

– To pan był żonaty?

– No tak, przecież właśnie w tej sprawie pstrykam... Z tą... Z Warią... Z Manią... nie, z Warią... taka sukienka w paski, muzeum... Zresztą nie pamiętam.

No więc ona mówiła, że wyszła tego dnia z bukietem żółtych kwiatów właśnie po to, bym ją wreszcie odnalazł, i gdyby tak się nie stało, otrułaby się, bo jej życie było pozbawione sensu.

Tak, miłość poraziła nas w jednej chwili. Wiedziałem o tym jeszcze tego samego dnia, po godzinie, gdyśmy znaleźli się, sami nie wiedząc jak i kiedy, na nadrzecznym bulwarze pod murami Kremla.

Rozmawialiśmy ze sobą, tak jakbyśmy się rozstali dopiero wczoraj, jakbyśmy się znali od wielu lat. Umówiliśmy się, że się spotkamy nazajutrz w tym samym miejscu, nad brzegiem Moskwy, i spotkaliśmy się tam. Przyświecało nam majowe słońce. I niebawem ta kobieta potajemnie stała się moją żoną.”

~ M. Bułhakow, Mistrz i Małgorzata

Reposted fromdormeur dormeur viajointskurwysyn jointskurwysyn
hey-jude
4549 5174 500
Reposted frompiehus piehus viahalfinlove halfinlove
hey-jude
Kobiety nie poddają się bez powodu. Najczęściej przestają walczyć dlatego, że czują się niedoceniane i zmęczone tym, że ktoś kto miał być ich całym światem nie potrafił ofiarować im choćby małej części swojego czasu i odrobiny uwagi…
— Rafał Wicijowski
Reposted fromheavencanwait heavencanwait viahalfinlove halfinlove
hey-jude
hey-jude
0919 ecbc 500
Reposted fromsamotnynawigator samotnynawigator viaszydera szydera

February 02 2018

8106 a74c 500
Reposted fromtwice twice viaiblameyou iblameyou
hey-jude
4460 4e1d 500
Reposted fromsarazation sarazation viaiblameyou iblameyou
hey-jude
2850 40a7
Reposted fromsohryu sohryu viaiblameyou iblameyou
hey-jude
Proste prawa życia

1. Prawo wzajemności.  Zanim osądzisz błędy innych, zwróć uwagę na własne błędy. Ten, kto rzuca błotem, nie może mieć czystych rąk.
2. Prawo bólu.  Obrażony człowiek zadaje ból innym.
3. Prawo wyższego poziomu.  Przechodzimy na wyższy poziom dopiero wtedy, gdy zaczynamy traktować innych lepiej, niż oni nas traktują.
4. Prawo bumerangu.  Kiedy pomagamy innym – pomagamy jednocześnie samym sobie.
5. Prawo młotka.   Nigdy nie sięgaj po młotek, by zabić komara na czole współrozmówcy.
6. Prawo wymiany.  Zamiast ustawiać innych na miejsca, postaw siebie na ich miejscu.
7. Prawo nauki.   Każdy człowiek, jakiego spotykamy na swojej drodze, może nas czegoś nauczyć.
8. Prawo charyzmy.   Ludzie interesują się człowiekiem, który interesuje się nimi.
9. Prawo 10 punktów.   Wiara w najlepsze cechy innego człowieka powoduje, że zaczyna on te cechy przejawiać.
10. Prawo sytuacji.   Nigdy nie doprowadzaj do tego, by sytuacja znaczyła dla ciebie więcej, niż relacje.
11. Prawo Boba.  Kiedy Bob ma problemy, to oznacza, że największym problemem jest Bob.
12. Prawo dostępności.  Autoironia i umiejętność śmiania się z siebie pomaga innym czuć się z nami swobodnie.
13. Prawo okopów.   Kiedy szykujesz się do bitwy, wybieraj dla siebie takie okopy, żeby zmieścili się w nich przyjaciele.
14. Prawo rolne.  Wszystkie relacje można i należy kultywować.
15. Prawo 101%.  Znaleźć jeden procent, z którym się zgadzamy i skierować tam 100 procent swoich wysiłków.
16. Prawo cierpliwości.  Podróż z innymi zawsze przebiega wolniej, niż podróż w pojedynkę. Jeśli chcesz zajść daleko – idźcie razem, jeśli chcesz iść szybko – idź sam.
17. Prawo drugiej strony medalu.  Prawdziwy sprawdzian relacji nie polega na tym, w jakim stopniu jesteśmy lojalni wobec przyjaciół, którym idzie źle. Polega on na tym, jak bardzo cieszymy się, gdy osiągają oni sukces.
18. Prawo współpracy.  Wspólna praca zwiększa prawdopodobieństwo wspólnego sukcesu.
Reposted fromkyte kyte viaiblameyou iblameyou
6143 b3b9 500
Les Amoureaux de Bologne, 1987

by Édouard Boubat

Reposted fromink ink viaiblameyou iblameyou
hey-jude
Reposted fromantichris antichris viaiblameyou iblameyou
hey-jude
2425 1186 500
Reposted fromzciach zciach viaiblameyou iblameyou
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl